Szkubki w Przyszowicach. Mieszkańcy wspólnie ożywili dawną śląską tradycję
Śmiech, rozmowy przy wspólnym stole, tradycyjne stroje i mnóstwo zaangażowania mieszkańców – tak wyglądały tegoroczne Szkubki w Przyszowicach. Wydarzenie po raz kolejny pokazało, że dawne śląskie zwyczaje mogą nie tylko wracać do życia, ale także integrować kolejne pokolenia.
Organizatorzy od kilku lat stawiają na przypominanie zapomnianych obrzędów i codziennych zwyczajów naszych przodków. Każda edycja jest inna. Dwa lata temu mieszkańcy odtworzyli tradycyjne świniobicie, rok temu śląskie wesele, a w tym roku przyszedł czas na szkubki – wspólne skubanie pierza, które niegdyś było okazją nie tylko do pracy, ale także do spotkań i rozmów.
– Co roku pojawia się nowy pomysł. Trudno powiedzieć, skąd się bierze – to wszystko rodzi się spontanicznie – mówił Łukasz Widuch, sołtys Przyszowic.
Mieszkańcy są sercem wydarzenia
Podczas rozmów wielokrotnie podkreślano, że bez mieszkańców Przyszowic wydarzenie nie mogłoby się odbyć.
– Gdyby nie społeczność Przyszowic, tej imprezy w ogóle by nie było. Wystarczy rzucić hasło, że przebieramy się w śląskie stroje albo przynosimy dawne przedmioty i odzew jest ogromny. To pokazuje, jak silny jest sentyment do tych tradycji – podkreślał Łukasz Widuch.
W przygotowania zaangażowali się mieszkańcy, Rada Sołecka oraz sołtys, który – jak zgodnie przyznawali uczestnicy – jest „duszą całego przedsięwzięcia”.
Wspomnienia wróciły przy stole
Dla wielu uczestników szkubki były podróżą do dzieciństwa. Starsi mieszkańcy wspominali, jak przed laty takie spotkania odbywały się niemal w każdym domu.
Jedna z uczestniczek opowiadała, że jako mała dziewczynka pamiętała szkubki, choć wtedy mogła jedynie przyglądać się pracy starszych kobiet.
Nie zabrakło także humoru. Panie żartowały, że po kilku godzinach skubania najbardziej marzą już o kawie i ciepłym posiłku, a przy okazji z uznaniem mówiły o swoich mamach i babciach.
– Dopiero teraz człowiek widzi, jaka to była żmudna praca. Naszym babciom i mamom należą się wielkie brawa – mówiła jedna z początkujących „szkubaczek”.
Śląska izba pod gołym niebem
Dużym zainteresowaniem cieszyła się także plenerowa aranżacja dawnego śląskiego domu. Powstała z przedmiotów udostępnionych przez mieszkańców oraz eksponatów z Izby Regionalnej.
Na przygotowanej scenografii można było zobaczyć dawne meble, sprzęty gospodarstwa domowego, galandy, korale oraz elementy tradycyjnego stroju śląskiego. Wszystko po to, by uczestnicy mogli choć na chwilę przenieść się w czasie i zrobić pamiątkowe zdjęcie.
Tradycyjne stroje i wspólna zabawa
Wiele uczestniczek wystąpiło w tradycyjnych śląskich strojach. Można było zobaczyć charakterystyczne purpurki, korale, kecki oraz inne elementy kobiecego stroju noszonego dawniej na Górnym Śląsku. Dzięki temu wydarzenie miało jeszcze bardziej autentyczny charakter.
Tradycja, która łączy pokolenia
Tegoroczne szkubki po raz kolejny udowodniły, że pielęgnowanie lokalnego dziedzictwa może być atrakcyjne zarówno dla starszych mieszkańców, którzy pamiętają dawne zwyczaje, jak i dla młodszych, którzy poznają je po raz pierwszy.
Ogromne podziękowania należą się Sołtysowi Przyszowic, Radzie Sołeckiej oraz wszystkim mieszkańcom i wolontariuszom, którzy z pasją przygotowali wydarzenie. Dzięki ich zaangażowaniu śląskie tradycje nie trafiają do muzealnych gablot, lecz nadal żyją – przy wspólnym stole, w rozmowach i we wspólnym działaniu.






Foto: Razem dla Przyszowic
Źródło: Twojemedia.tv

