Czy woda zaleje Przyszowice?
20.05.2025 w szkole w Przyszowicach odbyło się spotkanie władz Gminy Gierałtowice z mieszkańcami, dotyczące budowy zbiorników przeciwpowodziowych na terenie Przyszowic i Paniówek.
Wczorajsza rozmowa jest trudna do podsumowania, ponieważ mieszkańcy nadal mają pytania, na które nie otrzymali zadowalających odpowiedzi, obawiają się przyjętych rozwiązań i czują, że ich tereny są niesprawiedliwie obciążane kosztem partnera, czyli miasta Gliwice.
Ratujemy tylko Gliwice?
Wszystkim mieszkańcom nasuwał się wniosek, że również ratujemy Gliwice, natomiast zbiorniki zostaną umieszczone na terenie Gierałtowic.
Miasto Gliwice nie przystąpiło do dyskutowanego porozumienia dotyczącego budowy największego zbiornika na terenie Gliwic wzdłuż Kłodnicy. Władze, jak przytoczono w uzasadnieniu uchwały Rady Miasta Gliwice dotyczącej porozumienia z Gierałtowicami, argumentują to wysokimi kosztami wykupu terenów. Powierzchnia tego zbiornika byłaby porównywalna z powierzchnią wszystkich trzech naszych planowanych zbiorników.
Górnictwo
Wszyscy wiemy, że górnictwo powoduje deformację naszego obszaru, co prowadzi do przyszowickiej depresji i ogromnego ryzyka zalania. Odpowiedzialność za pompowanie wody i utrzymywanie jej bezpieczeństwa spoczywa na kopalniach. Pani Wójt stwierdziła jedynie, że w ostatnich dniach „napomknęła” przedstawicielom górnictwa, że prowadzi rozmowy w tej sprawie z Gliwicami.
Przygotowujemy ogromne przedsięwzięcia, zamiast koncentrować się na najważniejszych
Plany ochrony Przyszowic przed wodą nie przewidują uszczelnienia istniejących wałów ani podwyższenia ich, aby zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Każdy jest świadomy, że największym zagrożeniem jest przeciekanie wałów. Mieszkańcy czekają na badanie przeprowadzone przez „Wody Polskie” na temat wałów przy Kłodnicy, które określi, jakie kroki należy podjąć, aby je uszczelnić.
Ludzie nie zapominają jednak o obwałowaniach potoku Chudowskiego. Chociaż istnieją dokumenty z lat 80. i 90. potwierdzające, że tereny pod wałami muszą zostać wykupione przez KWK „Makoszowy”, nadal toczą się postępowania w celu ustalenia, kto jest właścicielem wałów i kto jest odpowiedzialny za ich naprawę.
Mieszkańcy nie chcą być uszczęśliwiani na siłę
Jeśli gierałtowiczanie nie chcą zbiorników, nikt nie będzie mógł ich uszczęśliwić, nawet jeśli opowiedzą o tym na spotkaniu i w mediach. Nie ma zaufania między ludźmi, którzy wyrażają swoje obawy, ponieważ oczekuje się, że będą odpowiedzialni za skutki przyszłych szkód.
Mieszkańcy nie wyrazili swojego sprzeciwu wobec budowy zbiorników. Jednak pragną kompleksowych rozwiązań i prawdziwego partnerstwa z Gliwicami w tej sprawie.
Być może nadszedł czas na zmianę zapisów listu intencyjnego i planów porozumień, aby odpowiedzieć na obawy mieszkańców, dokładnie rozwiązać problem i rozmawiać z sąsiadem na zasadach szacunku i odpowiedzialności.
Źródło: Facebook, Razem dla Przyszowic

